Forum PZHGP
FAQ FAQ Szukaj Szukaj Użytkownicy Użytkownicy Profil Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Rejestracja Rejestracja Zaloguj Zaloguj
Obecny czas to Nie Kwi 05, 2020 5:53 Zobacz posty bez odpowiedzi
Niemiecki hodowca. Lapacz czy Wybawca..?.
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
czerwony1363




Dołączył: 04 Wrz 2016
Posty: 1182
WysłanyWysłany: Pią Sty 17, 2020 17:59
PostTemat postu : Niemiecki hodowca. Lapacz czy Wybawca..?.
Odpowiedz z cytatem

Będąc zwizyta z kolegą u niemieckiego hodowcy przy granicy Austri koło Monachium pokazał nam samiczka PL, weszła do golebnika wycienczona, trzymał ja w osobnej wojlerze. Gołąbek posiadał tipesa z nr. tel. więc razem postanowiliśmy że zadzwonimy do właściciela. Odebrał bardzo miły i kulturalny Pan.
Historia : samiczka leciała z Brukseli w okolice Zawiercia 2-u letnia ma sukcesy na swoim koncie. Niemiecki hodowca po przetlumaczeniu rozmowy postanowił że zostawi ja sobie i wiosna puści w parę i spróbuję młode przelotowac. Hodowca Polski dał mu wybór może ja wypuścić lub zostawić sobie. Obaj hodowcy maja sukcesy lotowe, czasami nie daje mi to spokoju czy jak by ją puścił to doleciala by do domu a może ja uratował od śmierci i da mu dobre ptaki w nowym domu. Pozdrawiam Hodowców.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
wieslaw.puchalski




Dołączył: 13 Mar 2016
Posty: 632
WysłanyWysłany: Pią Sty 17, 2020 22:00
PostTemat postu : SMUTNY ZABŁĄKANY ZAMKNIĘTY W KLATCE.
Odpowiedz z cytatem

Szanowni Koledzy....Szanowny Przyjacielu Heńku.......Dla mnie mimo,że piszesz,że to dobry hodowca mający sukcesy pozostanie tylko podłym łapaczem,i zdania swojego nie zmienię.Ptak miał telefon,co szkodziło zadzwonić i poinformować właściciela o losie jaki spotkał jego pupila,no co.Czy tak trudno złapać za słuchawkę?Każdy czeka na obojętnie jaką wiadomość o zaginionym ptaku,każdego dręczą myśli co się mogło przydarzyć,że nie doleciał do rodzinnego gołębnika.Uważam,że takie myśli nurtują każdego hodowcę.Powtarzam to od lat,że w ZABŁĄKANYM PTAKU NALEŻY WIDZIEĆ HODOWCĘ,KTÓRY ZAGUBIŁ SIĘ ,POTRZEBUJE POMOCY,I NALEŻY ZROBIĆ WSZYSTKO,BY ODNALAZŁ SWOJE UKOCHANE RODZINNE GNIAZDO.Niestety,do takiego myślenia trzeba dorosnąć i troszkę przejść cięższą drogą przez życie.Pozdrawiam serdecznie,życząc Kolegom wspaniałej nocy,wesołego słonecznego poranka,i wszystkiego najlepszego.Z szacunkiem i poważaniem Wiesław Puchalski z oddziału 0100 Ostrów Wielkopolski.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
schlepi001




Dołączył: 15 Gru 2015
Posty: 42
WysłanyWysłany: Sob Sty 18, 2020 0:43
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Sam miałem kilka telefonów typu: "Wczoraj Pana ptak przyleciał u mnie w konkursie w bardzo dobrym czasie" Wtedy się zastanawiam czemu taki "Hodowca" nie dzwonił od razu jak gołąb do niego wszedł tylko dopiero jak go obswoił oblatał i jak gołąb do niego przyleciał z lotu, każdy mój gołąb posiada i posiadał numer telefonu, nawet jak nie było to wymagane.
Czy takiego kogoś w ogóle można nazwać hodowcą? U mnie nie do pomyślenia jest żeby obcy gołąb i to w sezonie lotowym przebywał na gołębniku z moimi ptakami taki gołąb od razu ląduje w izolatce i nie czekam ani minuty tylko od razu dzwonię do właściciela żeby go poinformować.
A tu ginie mi raz roczny gołąb w maju na 1 locie a w lipcu w tym samym roku dzwoni gość że dał go na Niemcy i on mu przyleciał mówi że jeszcze go będzie lotował a jak ptak mu zaliczy jeszcze kilka lotów to zadzwoni do mnie po samiczkę do tego samczyka co sobie przywłaszczył, gość więcej nie zadzwonił domyśliłem się że ptaka pewnie zgubił na następnym locie. Czy w ten sposób postępuje prawdziwy hodowca? Ten gołąb był na moim spisie i był moją własnością jak by go od razu w maju zwrócił ptak by miał jeszcze szansę pokazać czy będzie z niego lotnik czy nie, a gość by dostał
w prezencie jakieś młode po moich najlepszych ptakach.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
wkic




Dołączył: 01 Cze 2013
Posty: 1558
WysłanyWysłany: Sob Sty 18, 2020 3:21
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

To nie hodowca to dupek to wszystko co moge o nim powiedziec.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
czerwony1363




Dołączył: 04 Wrz 2016
Posty: 1182
WysłanyWysłany: Sob Sty 18, 2020 11:12
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Byłem na locie u hodowcy niemieckiego 200km od granicy PL od Zgorzeleca byle DDR Mistrz oddz. na młode w 2019r. Hodowla oparta na golebiach Drapy. Tam cała rodzina zajmuje się golebiami 3 pokolenia bardzo uprzejmi i mili ludzie. Golebniki maja na ogródkach działkowych około 100 Asiorow nigdy w PL nie spotkałem się z takim podejściem całej rodziny do hodowli. Oni podchodzą inaczej do przybledow a mianowicie nakarmić i napić to podstawa. W tym roku było 9 ptaków z PL. Mój kolega bierze późne młode dla hodowcy polskiego od paru lat za darmo do rozplodu warunek bez obrączek. Ostatni zakup tego hodowcy od Drapy to ptaszek za 700 oyro po znajomości. Wozi też gołębie do Kassel na sprzedaż. Wszystkim hodowca w PL życzę by rodzina wspomagala hodowle. Pozdrawiam.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Hodowca082




Dołączył: 13 Lut 2013
Posty: 1000
WysłanyWysłany: Sob Sty 18, 2020 11:34
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Czerwony1363 napisał że polski kolega dał mu wybór może pozostawić sobie lub wypościć. Wiadomo ze niema teraz pory na wypuszczanie gołębi zwłaszcza z takiej odległości wiec polski hodowca olał tego ptaka bo gdyby mu zależało to poprosiłby Kolegę Czerwonego że wracając do polski przywiózł tego ptaka a znając Kolegę na pewno by tak uczynił. Dla mnie niemiecki hodowca powinien tego ptaka doprowadzić kondycyjnie i wypościć w czasie kiedy była jeszcze na to pora a nie trzymać w wolierze. Zapewne nauczył się od polskich hycli którzy miesiącami przetrzymują w zamknięciu ptaka usilnie szukają właściciela zamiast dać jeść pić i wypuścić jak ptak nabierze sił. To że nie dzwonił to zapewne nie znał naszego języka ale niepotrzebnie ptaka przetrzymywał w zamknięciu . Ja tez do nikogo nie dzwonię wyjątkiem są ptaki które zostały w jakiś sposób uszkodzone. Ogólnie tych przybłęd jest u mnie niewiele ale nieraz uda się jakiemuś przybłędzie niezauważalnie wskoczyć do gołębnika przeważnie podczas oblotu młodych bo u wdowców czy u wdów niema takiej opcji gdyż te treningi są przeprowadzane pod kontrolą . Zdarza się ze zajechany ptak chodzi wzdłuż woliery u gołębi hodowlanych i tych jest najwięcej . Taki Ptak jest umieszczany w izolatce dostaje stosowna dla jego stanu karmę i wodę przebywa tam kilka dni kiedy stwierdzę ze stan jego umożliwia odlot jest wypuszczony . Na obrączce rodowej jest przyklejony mój nr tel I niema to znaczenia czy to ptak z innego kraju czy z polski I tak powinien postąpić ten niemiecki hodowca a przetrzymując tyle miesięcy ptaka w zamknięci to wskazuje że jest to jak napisał Wiesiu
Pozdrawiam
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
jarek_2595




Dołączył: 22 Kwi 2007
Posty: 82
WysłanyWysłany: Sob Sty 18, 2020 20:54
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Witam
Można translatorem przetłumaczyć i wysłać wiadomość SMS.
Dwa, trzy tygodnie i gołąb może wracać do domu.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
wiarus




Dołączył: 16 Sty 2015
Posty: 3974
WysłanyWysłany: Nie Sty 19, 2020 6:28
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Trochę to dziwne bo z jednej strony hodowca z pasją z drugiej złodziej,jednak życie pokazuje wiele takich przypadków :) To smutne lecz prawdziwe.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
czerwony1363




Dołączył: 04 Wrz 2016
Posty: 1182
WysłanyWysłany: Nie Sty 19, 2020 10:34
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Szanowni Panowie Hodowcy. Historia jest prawdziwa nie podałem nazwiska PL hodowcy ale można to sprawdzić szczegóły zna Kol. Wiesiu Puchalski. Dodam tylko że to było 5 dni po locie jak tam byłem weszła na drugi dzień lotu. Do napisania tej histori skłonił mnie Wiarusa wpis w jednym temacie a mianowicie to że wiele dobrych lotników zostaje na trasie. Moim skromnym zdaniem gołębie giną w ostatniej fazie lotu zmęczone głodne padają łupem różnego rodzaju drapieżników w tym ludzi. Mam dwóch sąsiadów lapaczy emerytów. Widzę co robią 3 stycznia jeden z nich oblatywal złapane gołębie na ten moment wpad bury i pogonili stado dwa gołębie z wycientymi lotkami po dwa lub trzy z jednej strony dolecialy w sina dal. Emeryt jak chodził o lasce to biegał jak popazony bez niej takiego dostał wigoru. Pierwszy raz w życiu nazwałem burego Moim Przyjacielem. Chociaż raz przyczynił się do czegos pożytecznego. Pozdrawiam
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Pawlo14




Dołączył: 08 Maj 2019
Posty: 90
WysłanyWysłany: Pon Sty 20, 2020 16:02
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

czerwony1363. bez dwóch zdań łapacz ten Niemiec. nieraz jeszcze człowiek jak zadzwoni jeszcze obelgi dostanie w podzięce zdarza się ,a co do sąsiadów łapaczy sprawa wyglądała tak miałem takiego z reklamówkami do nogi przywiązane latał ten gołąb psychol , dzwonie do animal sów ,dowody,światków, i chu.. wie co jeszcze byś musiał zrobić żeby dupska ruszyły ,wpierdoli byś samosąd i odszkodowanie zapłacisz jeszcze i to jest cała prawda. zamykam trzy cztery dni w osobności jadę do pracy wywożę i po problemie .
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
wkic




Dołączył: 01 Cze 2013
Posty: 1558
WysłanyWysłany: Pon Sty 20, 2020 21:32
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Asshole
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:    
Zobacz poprzedni temat Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu

Skocz do:   

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.


Powered by phpBB © 2001, 2006 phpBB Group
style : saphir :: valid : xhtml css